LEKCJE Z BYCIA RAZEM

Czerpałam już od wielu nauczycielek i nauczycieli, rzeczywistych i spotkanych tylko na kartkach książki, ale od nikogo nie nauczyłam się tyle, co od mojego ukochanego męża. Dzięki niemu wiem:

💑że człowiekowi należy się odpoczynek i nie ma co mieć wyrzutów sumienia, gdy się nic nie robi 
💑że Chapada Diamantina ma ponad 400 wodospadów (to akurat wiem aż za dobrze 
💑że po każdej kłótni trzeba odczekać max 5-10 minut i potem koniecznie się pogodzić
💑że dla miłości warto przemierzyć choćby cały Atlantyk, zamieszkać w zupełnie innym kraju i zacząć nosić kalesony 
💑że można codziennie życzyć sobie "dobrej pracy", "miłego dnia", "smacznego posiłku", "dobrej nocy" i robić to szczerze, z niekłamaną życzliwością
💑że bycie "córką młynarza" jest wybitnie sexy w niektórych szerokościach geograficznych
💑że można jeść ryż z ziemniakami i całkiem to smaczne 
💑że wcale nie muszę się malować, żeby być piękną 
💑że rodzicom należy się największy szacunek (nie, nie zawsze to było dla mnie takie oczywiste)
💑że jak ja będę miała 85 lat, to on będzie miał 80 i że wtedy praktycznie nie będzie widać różnicy
💑że to nie południowcy są jacyś nadmiernie radośni i otwarci, a po prostu my wiecznie chodzimy z nosem na kwintę...
💑że przeciwieństwa się przyciągają i wzajemnie równoważą a już szczególnie mocno zimą, ciepła brazylijska pitta równoważy wyziębioną polską kaphę
💑że są na tym świecie ludzie, którzy przez większość swojego życia mieli "służbę" i w wieku 24 lat się uczą, gdzie jest kosz na bieliznę
💑że jak posiłek jest niezbyt smaczny, to i tak się je i mówi "że zrobiony z miłością"

PS Tekst napisany w dniu 30 urodzin Eduardo <3 🎂 🎂