JA I AJURWEDA. PARĘ SŁÓW O TRĄDZIKU.

Acne vulgaris - przyjaciel czy wróg?

     Trądzik. Brzydki temat. A fuj! Jakby to było dobrze gdyby mnie nie dotyczył! Ale dotyczy, dotyczył i prawdopodobnie nadal w jakimś tam stopniu dotyczyć będzie. I skoro tak jest to czemu by nie podzielić się moim doświadczeniem a dokładniej tym jak ajurweda pomogła mi jeśli nie wygasić, to chociaż ukoić ten problem i co najważniejsze zrozumieć o co w nim tak naprawdę chodzi.

     Moje podejście do tematu opiera się na paru istotnych założeniach. Po pierwsze i najważniejsze, istnieją na tym świecie osoby, które mają większe niż reszta tendencje do trądziku. Kosmetologia określa ich per “osoby z cerą trądzikową” a ajurweda większe predyspozycje do zmian trądzikowych przypisuje osobom, które mają w swojej konstytucji (prakriti) doszę pitta lub doszę kapha. Trądzik typu pitta wiąże się bezpośrednio z przewagą elementu ognia (tejas), która objawia się wzmożoną tendencją do podrażnień skóry i stanów zapalnych. Cerę osób pitta określa się jako szczególnie wrażliwą na warunki zewnętrzne i nieodpowiednią, nadmiernie wysuszającą bądź podrażniającą pielęgnację. Co więcej, cokolwiek dzieje się w głowie pitty, odbija się na jej twarzy. Stresy, frustracje, skumulowany gniew dosłownie i w przenośni zaogniają problem. Zmiany trądzikowe typu pitta przeważają w środkowej części twarzy, są suchsze, czerwonawe lub żółtawe, mogą swędzieć lub piec, łatwo się rozprzestrzeniają. U kaphy zaś zmiany trądzikowe wiążą się z nadmierną oleistością (element wody, jalla), powiększonymi porami, które łatwo się zapychają. Wypryski są większe, wodniste lub ropne. Często pojawiają się w dolnej części twarzy. Im więcej stresu przeżywa kapha, im mniej sensu widzi w swoim życiu, im trudniej jest jej odpuścić, tym bardziej uciążliwy i nawracający jej trądzik.

     Kolejnym istotnym założeniem jest spojrzenie na trądzik jako na metodę oczyszczania, do której nasz organizm zostaje niejako zmuszony. Zdrowy organizm oczyszcza się sam na różne sposoby. Produktami ubocznymi codziennego oczyszczania są tzw. malas: kał (purisha), mocz (mutra) i pot (sweda). Jeśli ten naturalny proces oczyszczania zostanie w jakiś sposób zaburzony np. poprzez nieodpowiednią dietę, która osłabia nasz ogień trawienny (agni), doprowadzając dajmy na to do chronicznych zaparć, skóra jako potężny i rozległy organ oczyszczania ciała, przejmie część tej pracy. Podobnie rzecz się będzie miała gdy antyperspirantami zablokujemy organizmowi możliwość oczyszczania się poprzez pot. Widać to szczególnie wyraźnie u kobiet w fazie przed okresem kiedy to wyprysków i wągrów jest najwięcej. Zazwyczaj po miesiączce, która też jest formą oczyszczania się organizmu, skóra wraca do normy, jej wygląd znacznie się poprawia.

     Trzecim już elementem całej koncepcji jest zaczerpnięte oczywiście z ajurwedy przekonanie o nierozerwalnym połączeniu ciała, ducha i umysłu. To jak myślimy i co czujemy odbija się na tym jak wyglądamy. Według Pratimy Raichur, autorki “Absolute beauty” blisko 70% wszelkich problemów ze skórą ma swoje źródło w stresie. Tak jak pisałam wyżej trądzik jest fizycznym odbiciem naszych nieprzeżytych frustracji, napięć i gniewu (zwłaszcza u usób o przewadze pitta) tudzież rozczarowania, inercji, nadmiernego przywiązania (przede wszystkim u kaphy). Ponadto, u osób o cerze trądzikowej widać na twarzy wszelkie “złe” decyzje żywieniowe. Widać zwłaszcza nadmiar przetworzonego jedzenia, smażonek, cukru, czerwonego mięsa, owoców morza a także wszelkich używek, pokarmów ostrych, fermentowanych i rozgrzewających. Dodatkowo każdy z nas ma swoje indywidualne słabostki, które dzięki wzmożonej uważności może zidentyfikować. Na przykład mój organizm nie radzi sobie z trawieniem czekolady, żółtego sera, mięsa. Unikam więc tych produktów a jeśli zdarzy mi się je zjeść, to daję sobie przestrzeń na przejściowe problemy z cerą. Taka bijąca po oczach nadwrażliwość może nam spędzać sen z powiek a możemy też spojrzeć na nią jako na pewnego rodzaju błogosławieństwo, które na dłuższą metę chroni nas przed rozwojem poważniejszych chorób. Podobnie jest z emocjami. To każdy z nas indywidualnie decyduje czy odbierze wysyłany przez skórę sygnał i czy to, co pozornie wydaje się słabością, przekuje na swoją siłę i na rozwój duchowy.

     W drugiej części artykułu podzielę się paroma przetestowanymi na sobie i, co ważniejsze, skutecznymi sposobami na trądzik.

© Copyright martalebre