JAK ZROBIĆ WIOSENNĄ MASALĘ?

Zacznij od umycia rąk i chwili uważności. Masala tworzona z intencją i w stanie pełnej obecności, smakuje inaczej, inną ma w sobie energie. Przygotuj przyprawy, moździerz, łyżki do odmierzania, wygodne i ciche miejsce, gdzie będziesz mogła usiąść. Podpraż każdą przyprawę osobno i każdą osobno utrzyj w moździerzu. Ucieraj zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Otwórz się na zapachy, zaobserwuj jak Twoje ciało reaguje na cały ten proces. Jeśli czujesz potrzebę, możesz mantrować lub śpiewać w trakcie całego rytuału. Potraktuj ucieranie jako czynność medytacyjną lub, jeśli wolisz, relaksacyjną.

PS Jasne, że jak zrobisz to w młynku elektrycznym, to też będzie dobrze, ale własnoręczne robienie masali, ma w sobie ogromną uzdrawiającą moc. Uwalniające się aromaty, przygotowują ciało do późniejszego posiłku, pobudzając enzymy trawienne. Moździerz symbolizuje zrównoważone połączenie energii kobiecej i męskiej. Samo ucieranie przypraw jest pierwotną czynnością, która pozwala przydać posiłkom uzdrawiającej mocy, przypominając o odwiecznym połączeniu z Matką Ziemią. Ja lubię też stworzyć sobie wcześniej masala mandalę jak wiecie :)

Przepis na wiosenną masalę zaczerpnęłam z książki Mayi Tiwari. Na zdjęciu zamiast nasion kuminu jest po prostu zmielona jeera, zamiast żółtej gorczycy - czarna, zamiast standardowego kardamonu - czarny. Akurat takie mam teraz pod ręką, wiecie jak jest.

Uwaga! Masala wychodzi dosyć pikantna 🔥 ale jest bardzo smaczna. Używam do wszelkich dali, kiczadi, sabdji, curry i wszelkich jednogarnkowych.

1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego (jeera/kumin)

2 łyżki nasion kolendry

1 łyżka żółtych nasion gorczycy

1 łyżeczka nasion pieprzu

1 łyżeczka nasion kardamonu

Smacznego!